Strzelał i atakując przypadkowo napotkane osoby

0
52

Policjanci ze Śródmieścia zatrzymali mężczyznę podejrzanego o usiłowanie zabójstwa, posiadanie broni palnej bez zezwolenia, groźby karalne oraz naruszenie nietykalności cielesnej. 22-latek biegał po mieście z rewolwerem w ręku, strzelając i atakując przypadkowo napotkane osoby. Dopiero szybka i zdecydowana interwencja policjantów doprowadziła do obezwładnienia napastnika. Mężczyzna usłyszał już prokuratorskie zarzuty. Za te przestępstwa może mu teraz grozić nawet dożywocie. Sąd na wniosek prokuratury podjął już decyzję o tymczasowym aresztowaniu 22-latka na 3 miesiące.

Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę. Około 12:00 policjanci ze śródmiejskiego wydziału wywiadowczo-patrolowego zostali zaalarmowani o mężczyźnie, który biega w centrum miasta z rewolwerem w ręku, strzela na oślep i atakuje przypadkowo napotkane osoby. Z relacji świadków wynikało, że jego ofiarą, jako pierwszy padł bezdomny mężczyzna, któremu napastnik przestrzelił policzek ładunkiem hukowym, przystawiając mu rewolwer do twarzy, kiedy ten siedział na ławce.

Pierwszej pomocy rannemu udzieli interweniujący policjanci, którzy po wezwaniu karetki ruszyli w pościg za 22-latkiem. Wywiadowcy dogonili i obezwładnili mężczyznę kilkaset metrów dalej. Napastnik na widok policjantów odrzucił w zarośla trzymaną w ręku broń licząc na to, że umknie to biegnącym za nim policjantom, mylił się.

Chwilę później okazało się, że pokrzywdzonych jest więcej. Mężczyzna zaatakował też przechodnia, kopał go po całym ciele i groził trzymanym w ręku rewolwerem. Inną napotkaną osobę kopnął w klatkę piersiową i również groził jej bronią.  

Działania policji i prokuratury rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ doprowadziły do zgromadzenia materiału dowodowego, który pozwolił śledczym na postawienie 22-latkowi wszystkich wspomnianych wcześniej zarzutów i skierowanie do sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie mężczyzny.