Schronisko Na Paluchu potrzebuje zgody P.P. „Porty Lotnicze” na rozbudowę

0
39

W związku z wczorajszą deklaracją Premiera RP, Warszawa złożyła wniosek o pomoc w realizacji inwestycji ważnej dla rozwoju Schronisko Na Paluchu. By zmodernizować pawilon geriatrii, potrzebna jest gwarancja od P.P. „Porty Lotnicze” użyczenia placówce części nieruchomości na minimum 10 lat.

Justyna Glusman, Henryk Strzelczyk i Marek Szolc przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów

– Chcemy zapewnić jak najlepsze warunki dla zwierząt będących pod naszą opieką i warunki pracy dla 300 wolontariuszy, którzy codziennie pomagają w funkcjonowaniu placówki. Zależy nam na wyremontowaniu geriatrii dla najstarszych zwierząt oraz poszerzeniu strefy socjalnej dla ochotników o wielkim sercu. Jednak nie mamy zgody zarządcy nieruchomości, dlatego apelujemy o wsparcie do Premiera RP  powiedziała Justyna Glusman, dyrektorka koordynatorka ds. zrównoważonego rozwoju i zieleni m.st. Warszawy.

Schronisko Na Paluchu od lat funkcjonuje na nieruchomości Skarbu Państwa za zgodą i wiedzą P.P. „Porty Lotnicze”. Dyrektor stołecznej placówki negocjował z przedstawicielami PPPL umowę na użyczenia na rzecz m.st. Warszawy części gruntu na minimum 10 lat. Schronisko powinno mieć też prawo do rozbiórki obecnych instalacji i zabudowy. Jeśli zostanie zagwarantowane bezpieczeństwo, Paluch będzie mógł przejść potrzebną modernizację.

– Od dwóch lat negocjuję z Portami Lotniczymi możliwość wykorzystania terenów przyległych do schroniska, które są w ich zarządzie. Oczekiwania Warszawy utknęły w martwym punkcie. Prezes odmówił podpisania wynegocjowanej umowy, choć otrzymał zgodę rady nadzorczej – powiedział Henryk Strzelczyk, dyrektor Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Warszawie.

Obiekt wymaga wielkiej zmiany i dostosowania do potrzeb psich seniorów. Na inwestycję są zarezerwowane odrębne środki w budżecie stolicy. Wniosek o pomoc dla warszawskiego schroniska otrzymał Premier RP Mateusz Morawiecki.

Budżet Schroniska Na Paluchu

W ramach przyszłorocznego budżetu Paluch otrzyma co najmniej tyle samo pieniędzy, ile Warszawa przekazała na rok 2019. Błędne doniesienia medialne wynikają ze złej interpretacji danych. Blisko 1 mln zł placówka otrzymuje od ościennych gmin, które przekazują Paluchowi zwierzęta pod opiekę.

– Dla radnych stanowisko jest jasne – schronisko otrzyma takie środki, jakie potrzebuje do dobrego funkcjonowania. Paluch ma ogromne sukcesy w zakresie opieki, adopcji i humanitarnych wartości – powiedział Marek Szolc, przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska Rady m.st. Warszawy.

– Budżet na rok 2019 podany na posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska w poniedziałek, 25 listopada to kwota, na którą składają się środki z budżetu miasta oraz przychody z umów z gminą Raszyn, Góra Kalwaria i Piaseczno – wytłumaczyła Justyna Glusman, dyrektorka koordynatorka ds. zrównoważonego rozwoju i zieleni m.st. Warszawy. – Tegorocznych środków nie można porównywać z planem wydatków na rok 2020, który nie uwzględnia pieniędzy płynących od gmin ościennych za każdego przywiezionego do stolicy psa i kota – dodała.

W związku z obniżeniem dochodów miasta z PIT w tym roku, na rok 2020 wszystkie miejskie biura i jednostki otrzymały propozycję obniżonego budżetu. Decyzją Rafała Trzaskowskiego, prezydenta stolicy, schronisku zostanie przekazane co najmniej tyle środków, ile w bieżącym roku. W grudniu stołeczni radni zdecydują ostatecznie o wysokości budżetu schroniska.

Apel o systemowe zmiany w ochronie zwierząt

W nawiązaniu do zaproszenia Premiera RP Mateusza Morawieckiego dyrektor Schroniska zapowiedział chęć rozmowy.

– Z wielką niecierpliwością czekamy, że czipowanie zwierząt będzie obowiązkiem każdego opiekuna i powstanie państwowa baza z rejestrem elektronicznych znaków. Tak można zapobiec bezdomności czworonogów  wymienił postulaty Henryk Strzelczyk, dyrektor Palucha – Tęsknimy za zakazem trzymania zwierząt na łańcuchu. Nadal jest niejasna rola inspektorów ochrony zwierząt – należy określić ich prawa i obowiązki oraz zakres uprawnień do podejmowania działańOprócz schronisk, w Polsce funkcjonują setki przytulisk, które są wyjęte spod prawa i nie podlegają nadzorowi specjalistów weterynarii – dodał dyrektor.