DWÓCH SPRAWCÓW POBICIA USŁYSZAŁO ZARZUTY

0
43

Funkcjonariusze mokotowskiego wydziału do walki z przestępstwami przeciwko życiu i zdrowiu zatrzymali dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za pobicie, do jakiego doszło w połowie czerwca w bloku znajdującym się na jednym z osiedli warszawskiego Mokotowa. Obu sprawcom grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

Późnym wieczorem pokrzywdzony wracał do swojego mieszkania. Nie mógł otworzyć drzwi, więc postanowił, że poczeka na innego domownika i wspólnie poradzą sobie z zamkiem. Na klatce przed drzwiami wejściowymi do własnego lokalu został zaczepiony przez nieznanego mu mężczyznę, który zażądał, by ten natychmiast opuścił blok. Gdy właściciel mieszkania odmówił, argumentując, że mieszka w tym miejscu, napastnik na chwilę się oddalił, a po chwili wrócił z pałką teleskopową oraz z drugim kolegą. Okazało się, że ten drugi mężczyzna ma już przy sobie trzonek od siekiery. Gdy agresorzy ponownie spotkali się z odmową opuszczenia budynku przez pokrzywdzonego, zaczęli zadawać uderzenia niebezpiecznymi narzędziami.

Prawowity lokator, mimo że się bronił, otrzymał kilkanaście ciosów trzonkiem i pałką. Zdołał jednak odeprzeć atak i spłoszyć napastników. W międzyczasie na miejscu zjawił się członek rodziny pokrzywdzonego, który wezwał patrol Policji. Przybyli na miejsce funkcjonariusze, ustalili przebieg zdarzeń, zebrali potrzebne informacje i polecili udanie się na mokotowską komendę celem złożenia zawiadomienia. Jego obrażenia, wynikające ze zdarzenia, nie wymagały hospitalizacji. Został opatrzony przez ratowników z wezwanej na miejsce karetki pogotowia.

Gdy sprawa trawiła do policjantów z wydziału zajmującego się tego typu przestępstwami, natychmiast rozpoczęto czynności wykrywcze i operacyjno – rozpoznawcze. Praca operacyjna przyniosła efekty w postaci zatrzymania dwóch sprawców pobicia. Okazali się nimi 36-latek i jego o pięć lat starszy kolega. Zostali zatrzymani w ich miejscu pracy. W szafce ubraniowej jednego z nich policjanci znaleźli pałkę teleskopową użytą podczas pobicia. Drugi ze sprawców, zapytany o trzonek od siekiery, oświadczył, że tamtego dnia wyrzucił go gdzieś w okolicy miejsca zamieszkania.

Zarówno 41-latek, jak i jego młodszy kolega, usłyszeli zarzuty pobicia z użyciem niebezpiecznego narzędzia, za co kodeks karny przewiduję karę więzienia w wymiarze do 8 lat. Obaj przyznali się do winy i w obszernych wyjaśnieniach, próbowali winą za zajście obarczyć pokrzywdzonego. Nie chcieli dobrowolnie poddać się karze, chcąc by o ich losie zadecydował sąd.